Zapraszamy w filmową podróż do Włoch i przegląd odrestaurowanych dzieł jednego z najważniejszych twórców europejskiego kina!

FEDERICO FELLINI: CIAO A TUTTI!: WAŁKONIE

7 lipca 2026, godz. 18:00
Kino Forum, ul. Legionowa 5
bilety: 20 zł / normalny, 18 zł / specjalny bilet „rodzinny” (min. 3 osoby) – w kasie kina i online

Tego lata, razem ze Stowarzyszeniem Kin Studyjnych zapraszamy na kolejną filmową podróż do Włoch. W ramach wakacyjnego przeglądu na ekranach kin studyjnych w całej Polsce zagości sześć odrestaurowanych (wersja 4K) filmów Federico Felliniego!
Włochy to jedna z ulubionych urlopowych destynacji Polaków, a także jedna z najchętniej oglądanych kinematografii. Ubiegłego lata wybraliśmy się do Rzymu śladami Jepa Gambardelli w filmie „Wielkie piękno”, a potem na Sycylię przy okazji re-premiery „Cinema Paradiso”.

Tegoroczne lato to kolejny etap włoskiej podróży, tym razem w towarzystwie Felliniego, którego kino nieustannie inspiruje i zachwyca kolejne pokolenia widzów. Wystarczy dodać, że Polacy, obok Niemców, są grupą najczęściej odwiedzającą muzeum Felliniego w jego rodzinnym Rimini!

W programie przeglądu:
7 lipca 2026, godz. 18:00 – WAŁKONIE
28 lipca 2026, godz. 18:00 – NOCE CABIRII
4 sierpnia 2026, godz. 17:00 – SŁODKIE ŻYCIE
25 sierpnia 2026, godz. 17:30 – OSIEM I PÓŁ
1 września 2026, godz. 17:30 – GIULIETTA I DUCHY
8 września 2026, godz. 18:00 – GŁOS Z KSIĘŻYCA

WAŁKONIE / I Vitelloni
Włochy, Francja 1953, 103’
reż. Federico Fellini
scenariusz: Federico Fellini, Ennio Flaiano
obsada: Franco Interlenghi, Alberto Sordi , Franco Fabrizi, Leopoldo Trieste, Riccardo Fellini, Eleonora Ruffo
muzyka: Nino Rota

Nagrody: Srebrny Lew – Zwycięzca Federico Fellini, Oscar (nominacja) – Najlepsze oryginalne materiały do scenariusza i scenariusz Ennio Flaiano, Federico Fellini, Tullio Pinelli

„Wałkonie” to film, który zaczyna się jak lekka opowieść o paczce próżniaków z prowincjonalnego miasteczka, a po chwili okazuje się jednym z najczulszych portretów młodości, która nie potrafi – albo po prostu nie chce – dorosnąć. Bohaterowie włóczą się po kawiarniach, plażach i salach balowych, uciekając przed pracą, odpowiedzialnością i decyzjami, które mogłyby bezpowrotnie odmienić ich życie. Fellini nie osądza ich jednak surowo. Patrzy na nich z ironią, ale też z melancholią, jakby wiedział, że za każdą maską beztroski kryje się przede wszystkim strach.

W „Wałkoniach” nie trzeba wielkich dramatów, by poczuć ciężar niespełnienia – wystarczy nocny spacer po sennym miasteczku, karnawałowy żart czy spojrzenie granego przez Franca Interlenghiego Moralda, który zaczyna rozumieć, że pozostanie w tym miejscu może być najcichszą formą klęski. Warto zobaczyć ten film właśnie dla tej mieszaniny czułości i goryczy, dla Felliniego jeszcze „ziemskiego”, bliskiego zwykłym ludziom i ich tylko pozornie błahym sprawom.

„Wałkonie” zachwyciły wielu twórców światowego formatu, w tym Martina Scorsesego, który inspirował się dziełem Włocha przy „Ulicach nędzy” (1973). Trudno się dziwić: w obu filmach pulsuje podobna energia grupy młodych mężczyzn, którzy śmiechem zagłuszają lęk przed dorosłością.

Co ciekawe, Federico Fellini obsadził w filmie swojego brata: Riccardo Fellini wciela się w jednego z tytułowych bohaterów.

Jak trafnie zauważyła Alicja Helman, Federico Fellini traktował każdy swój film jak autonomiczne „królestwo obrazów” – przestrzeń, która ma być zarazem drapieżna, uwodzicielska i wykraczać poza granice potocznego doświadczenia. Właśnie w tym napięciu między realnością a wizją, jawą a snem, prawdą a inscenizacją rozgrywa się całe kino mistrza z Rimini.

Błądzi ten, kto widzi w Fellinim jedynie „reżysera nadmiaru”. Cyrkowe szaleństwo i przepych nie służą tutaj dekoracji, lecz odsłaniają, jak bardzo nowoczesny człowiek żyje pośród masek i sztuczności. Bohaterowie włoskiego reżysera są w procesie nieustającego kreowania samych siebie – pozują na artystów, kochanków, ludzi sukcesu, a zarazem ulegają własnym fantazjom o miłości czy spełnieniu. Wystarczy pomyśleć o ikonicznych rolach, jakie Marcello Mastroianni zbudował we współpracy z Fellinim. Dziennikarz ze „Słodkiego życia” (1960) staje się pierwszym „budowniczym” zadufanej własnym splendorem socjety boomu ekonomicznego, której sam nie czuje się na koniec dnia częścią. Guido z „Osiem i pół” (1963), alter ego samego twórcy, gubi się między tym, kim jest, a tym, kim powinien być w oczach innych i własnych. Nie każdy ma tyle sił, ile dobroduszna Cabiria („Noce Cabirii”, 1957), aby wciąż trwać mimo licznych zranień i wszechobecnego zepsucia.

Fellini nie wraca dziś na polskie ekrany wyłącznie jako wielki mag kina, lecz jako artysta, który pod zgiełkiem pełnego namiętności i perwersji spektaklu umiał rozpoznać i pokazać egzystencjalną pustkę. Nawet wtedy, gdy włoski twórca olśniewa barokowością obrazu, nie porzuca czułości wobec ludzkiej słabości. To właśnie dlatego jego kino pozostaje tak żywe – pod fantazją wciąż drży niezwykle aktualna i przejmująca prawda o człowieku.

Organizator: Stowarzyszenie Kin Studyjnych
Autor plakatu: Plakiat – Maks Bereski
Zwiastun przeglądu: Ivan Krupenikov
Słowo wstępu i opisy filmów: Diana Dąbrowska
Partnerzy Główni: Włoski Instytut Kultury w Warszawie i Włoski Instytut Kultury w Krakowie
Partnerzy: Sikulagente, Italia by Natalia, Kierunek Włochy, Accademia Włoskiego Kina, MEK, Wydawnictwo Czarne
Patroni medialni: Filmweb, Pełna sala, Spoiler Master, Filmawka, Kultura Wokół Nas, Gazzetta Italia