Akcja nowego filmu braci Dardenne rozgrywa się w domu opieki dla młodych matek w belgijskim Liège. Poznajemy pięć nastolatek – Julie, Jessicę, Perlę, Naïmę i Ariane – zmuszonych do tego, by zmierzyć się z trudami wczesnego macierzyństwa. Każda z dziewczyn, których los do tej pory nie oszczędzał, ma inną historię.

Krytycy zgodnie uważają, że jest to jeden z najbardziej wzruszających oraz przekonujących filmów braci Dardenne.

Julie, mająca w przeszłości problemy z nałogami, próbuje zacząć wszystko od nowa. Jessica i Perla, poza wychowawcami oraz pracownikami ośrodka, nie mogą liczyć na żadne wsparcie. Pierwszą z dziewczyn po urodzeniu porzuciła matka, z którą po latach chciałaby się pojednać, druga zmaga się z obojętnością ze strony siostry oraz partnera. Naïma marzy, by w końcu znaleźć stabilizację i bezpieczeństwo. Z kolei piętnastoletnia Ariane, chcąc skończyć szkołę, myśli o tym, by oddać dziecko do rodziny zastępczej, wbrew woli swojej matki.

Młode bohaterki zmagają się nie tylko z trudami codzienności pełnej nowych obowiązków, ale również z traumami z przeszłości, które noszą w sobie. Dom opieki wydaje się być jedynym miejscem, gdzie czują się rozumiane i zaopiekowane.

„Młode matki” to kolejna pełna humanizmu i empatii opowieść belgijskich braci o tych, którzy zwykle nie mają głosu. Realizm historii łączy się tu z nutą nadziei związaną z wartościami takimi jak solidarność czy wsparcie. Film, oparty na obserwacjach z autentycznego ośrodka pomocy, obrazuje ich walkę o lepszą przyszłość dla siebie i swoich dzieci.

Prasa o filmie:
Najbardziej przekonujący film braci Dardenne!
Peter Debruge, Variety

Delikatność, empatia i miłość to główne cechy tego wybitnego filmu braci Dardenne, który stanowi powrót do ich najlepszej formy.
Peter Bradshaw, The Guardian

Największa siła filmu tkwi w obsadzie młodych, w dużej mierze nieznanych aktorek, które sprawiają, że widzowie nie mogą oderwać wzroku od obrazu dzieci wychowujących dzieci.
Sofie Monks Kaufman, Indiewire

Bracia Dardenne przedstawiają historie z charakterystycznym dla siebie dokumentalnym spokojem i empatią, prowadząc do finałowej sceny, która jest jednym z najbardziej wzruszających zakończeń od lat.
Jordan Ruimy, World of Reel