Premiera: Matki równoległe

Najnowszy film Pedra Almodóvara, z nagrodzoną za swoją rolę na festiwalu w Wenecji Penélope Cruz, to wyznanie wiary w siłę w kobiet, ich solidarność i odwagę. Czułe, a przy tym żywiołowe; ciepłe, ale niepozbawione dramatycznych zwrotów akcji; pełne nadziei, która przychodzi po bolesnych stratach – „Matki równoległe” portretują życie w jego wszystkich odcieniach. Film został z entuzjazmem przyjęty przez krytykę, która nie szczędzi mu komplementów. >>Najlepszy Almodóvar od „Wszystko o mojej matce”<< (Variety), „Penélope Cruz w swojej najlepszej roli” (Time), „Pulsująca emocjami historia” (The Wrap), „Wielki pean na cześć kobiet” (Little White Lies) – piszą zachwyceni recenzenci.

Bohaterki filmu, Janis (Cruz) i Ana (Milena Smit), spotykają się na oddziale położniczym. Ta pierwsza jest dojrzałą kobietą, ta druga ledwie przestała być nastolatką. Obie są singielkami, obie czeka samodzielne macierzyństwo. Janis wie, że sobie poradzi, Ana jest pełna obaw. Wydaje się, że ich ścieżki ledwie się przetną, tymczasem więź, która je połączy, okaże się mocna jak pępowina. Jak to u Almodóvara bywa: zbieg okoliczności może stać się przeznaczeniem, a rodzina z wyboru tą, która zaoferuje bezwarunkową akceptację i miłość.

„Matki równoległe” to nie tylko tragikomiczna, intymna opowieść o bólu i blasku macierzyństwa. To również mocny głos przeciw rodzinnym sekretom i ukrywaniu prawdy o przeszłości. I właśnie kobiety, które tworzą pomost pomiędzy przeszłością i przyszłością, okazują się w filmie Almodóvara bezkompromisowymi rzeczniczkami otwartości przynoszącej ulgę i oczyszczenie.

Według krytyków, Almodóvar nie tylko z wielką czułością portretuje matki (co robił już w poprzednich filmach), ale także przygląda się moralności, opowiada o najgłębszych uczuciach, potwornym bólu, życiowej uczciwości. (…) Jest w tym filmie również opowieść o rodzinie, korzeniach, poszukiwaniu tradycji. A wreszcie o inności i samotności. Jest ponadto coś, czego dotąd w filmach tego twórcy nie było: polityka i próba spojrzenia wstecz na wojnę, z którą do dzisiaj Hiszpanie się nie rozliczyli. (Barbara Hollender, “Rzeczpospolita”).

Owen Gleiberman, krytyk “Variety”, zatytułował swoją recenzję „Najlepszy Almodóvar od czasu „Wszystko o mojej matce”. Podkreśla, że to film kaskadowych zwrotów akcji i gęstniejących komplikacji rodzinnego dramatu. (…) To rozbrajająco poruszający hołd Almodóvara dla zmieniających i nieustannie zacieśniających się więzów macierzyństwa. The Wrap zaznacza, że „Matki równoległe” to nie tylko pełen emocji melodramat, którego oczekujemy od hiszpańskiego twórcy, ale też prowokacyjna, pełna nieprzewidywalnych zwrotów akcji historia. Nie zabrakło również głosów, że najnowsza produkcja jest kolejnym dowodem na to, że tylko Almodóvar potrafi tak sprawnie operować kolorami i scenografią w swoich filmach (“The Hollywood Reporter”).

Video

Ostatnie komentarze

BOK Białostocki Ośrodek Kultury