Jesień z Bluesem: Dustin Arbuckle & Damnations / Big Creek Slim Trio / Kaz Hawkins

(, ')

Opis filmu

W ramach 37. Jesieni z Bluesem zapraszamy na koncerty

DUSTIN ARBUCKLE & DAMNATIONS (USA) / BIG CREEK SLIM TRIO (DK) / KAZ HAWKINS (IE/FR)

26 listopada 2022, godz. 18:00
Sala Forum, ul. Legionowa 5
bilet: 80 zł – w kasach Forum i BOK/CLZ oraz na bilety.bok.bialystok.pl

Karnet na wszystkie koncerty w Forum i Famie: 220 zł – liczba ograniczona – w sprzedaży od 24 października!

Dustin Arbuckle & Damnations

Harmonijkarz i wokalista Dustin Arbuckle przez 15 lat współtworzył roots-rockowe trio Moreland & Arbuckle, z którym zresztą odwiedził Białystok i zagrał na Jesieni z Bluesem w 2012 roku. Po nagraniu siedmiu albumów i zagraniu niezliczonej ilości koncertów w ponad dwudziestu krajach całego świata, zespół w 2017 roku zakończył działalność, a Dustin stworzył nowy projekt: Dustin Arbuckle & the Damnations.

Muzyka kwartetu, określana przez samych członków zespołu jako „retro roots music”, to autorska mieszanka, na którą składają się różne wpływy stylistyczne. Od Charley’a Pattona, przez The Band, do brzmienia wytwórni Stax. Od the Allman Brothers Band, przez Johnny’ego Casha do Toma Petty’ego. Jak twierdzi lider zespołu, „The Damnations to ogniste, energiczne, rock’n’rollowe uderzenie”!

Skład zespołu:
Dustin Arbuckle – harmonijka, śpiew
Brandon Hudspeth – gitara
Caleb Drummond – bas
Colby Aiken – perkusja

Big Creek Slim Trio

Big Creek Slim, czyli Marc Rune pochodzi z Ikastu w centralnej Danii. To bluesman do szpiku kości i wystarczy go tylko przez chwilę posłuchać, żeby poczuć, jak wielką pasję wnosi do bluesa.
Jego głos jest surowy, chropowaty i pochodzi prosto z serca. Gdy śpiewa i gra na gitarze, to dobrze słychać, że za jego brzmieniem stoją zarówno wielki talent, jak i ciężka praca.
Specjalizuje się w przedwojennym country bluesie oraz wczesnym bluesie chicagowskim. Obecnie to najgorętsze bluesowe nazwisko ze Skandynawii, co potwierdzają liczne nagrody i satysfakcja słuchaczy w całej Europie!
Na scenie towarzyszą mu basista Michael Fahlenryd i perkusista Asmus Jensen.

Skład zespołu:
Big Creek Slim – gitara, wokal
Michael Fahlenryd – bas
Asmus Jensen – perkusja

Kaz Hawkins

Słysząc głos Kaz Hawkins przenosimy się nad brzegi Mississippi, na ulice Clarksdale lub Memphis, w towarzystwo wspaniałych śpiewaków bluesa, soulu, folku, funku, rhythm’n bluesa oraz… chórów kościelnych. A jednak Kaz Hawkins urodziła się w Irlandii Północnej, a swego fachu uczyła się w barach Belfastu, dokąd zabierał ją ojciec, uciekając przed chaosem kraju nękanego segregacją i wojną domową.
Dorosła Kaz osiedliła się we Francji. „Zakochałam się we francuskiej kulturze. Tutaj nikt mnie nie szufladkuje. Mogę napisać nowy rozdział życia”. Sądząc po powitaniu, jakie spotkało ją ze strony publiczności takich festiwali jak Blues autour du Zinc w Beauvais czy Cognac Blues Passion, jej miłość do Francji została odwzajemniona. Z przeprowadzką i wydaniem albumu Best of „My Life and I” zaczął się nowy rozdział życia Kaz.

Aby zrozumieć emocje wpływające na intensywność jej śpiewu, trzeba cofnąć się w czasie… do małej dziewczynki, potajemnie piszącej wiersze, by dać upust bolesnym emocjom. Wzięła wówczas udział w pierwszym konkursie talentów, interpretując utwór „Secret Love” Doris Day. Będący pod wrażeniem dyrektor artystyczny konkursu skierował ją w stronę repertuaru Etty James. Ten, choć przytłaczający, zawładnął młodą dziewczyną. Usłyszawszy kasetę „Saint-Louis Blues”, którą babcia przywiozła z targu, Kaz porzuciła śliczne sukienki oraz nuty do „No, no Nanette” i „Tea for Two”, aby w pełni oddać się nowym, fascynującym dźwiękom. „Słyszałam smutek i utożsamiałam się z nim. Chciałam śpiewać jak ona, ale bez naśladowania” – wspomina. To symboliczne dziedzictwo doprowadziło ją do przyjęcia nazwiska kobiety, która zawsze ją inspirowała (Etta James urodziła się jako Jamesetta Hawkins).

Tak zaczęły się koncerty z coverami Etty, które połączyła z utworami Arethy Franklin i Joe Cockera. Ten czas został niestety również splamiony przemocą, która pozostawiła blizny. „Muzyka była moim schronieniem, moim pocieszycielem! Kiedy śpiewam, czuję się bezpieczna. Moja przeszłość uczyniła ze mnie artystkę, którą dziś jestem, ale mnie to nie definiuje” – wyznaje.
Przygodę z gitarą rozpoczęła od… pożyczenia instrumentu od przyjaciela. Nie minęło wiele czasu, a sama już pisała i komponowała własne piosenki. Dziś, mając na koncie cztery albumy, dwie EPki, niezliczone występy na żywo oraz kompilację „My Life and I” stanowiącą połączenie między bolesną przeszłością i optymistyczniejszą teraźniejszością, Kaz zwraca się ku „lepszym dniom”.
W Irlandii, gdzie prowadzi program w rozgłośni BBC Radio Ulster, często jest określana jako diva… zapewne ze względu na swą unikalność. Ale Kaz Hawkins to prawdziwa artystka, sól ziemi, której wyjątkowy głos, słowa i muzyka, poruszają najtwardsze serca.


BOK Białostocki Ośrodek Kultury