Premiera: Via Carpatia

Polacy żyją mistrzostwami świata w piłce nożnej. Z mediów docierają również coraz bardziej niepokojące wieści na temat konfliktu w Syrii i fali uchodźców uciekających do Europy przez tzw. „szlak bałkański”. Julia i Piotr są dobrze zarabiającą parą z dużego miasta. Po ciężko przepracowanym roku marzą im się wakacje. Nie zajmują ich problemy odległego świata. Sytuacja zmienia się kiedy matka Piotra prosi go o sprowadzenie do Polski jego ojca – uchodźcę, przebywającego w obozie na grecko-macedońskiej granicy. Piotr nie miał z ojcem kontaktu od 30 lat. Jednak mimo swoich wątpliwości i niechęci Julii, decyduje się spełnić prośbę matki. Dystans dzielący ich eleganckie mieszkanie w Warszawie od obozów uchodźców w Grecji i Macedonii to niespełna 2000 km. Julia i Piotr uświadamiają sobie, jak blisko ich komfortowego życia dzieje się to, co dotychczas widzieli tylko w telewizji. VIA CARPATIA to kino drogi, poruszające w odważny sposób kwestie związane nie tylko z kryzysem migracyjnym, ale również pokazujące obojętność i hipokryzję trawiąca zachodnią kulturę. Film swoją premierę światową miał na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Karlovych Varach, Konkurs: East of the West. Ponadto pokazywany był na Transatlantyk Festiwal, Nowe Horyzonty, Dwa Brzegi, gdzie zdobył duże uznanie.

Powstał film nieszablonowy. I ważny, bo w najskromniejszy sposób dotykający jednego z najtrudniejszych dzisiaj problemów świata. (…)Kochańska i Bajon zrobili film prosty, bardzo przejmujący, ale też uczciwy. (…) W „Via Carpatia” Kochańska i Bajon nie grzmią, nie krzyczą. Razem z aktorami Julią Kijowską i Piotrem Borowskim przyglądają się ludziom i podzielonemu światu. Bez taryfy ulgowej, a jednocześnie z ogromną wrażliwością. Może dlatego ten skromny film tak zapada w pamięć?
Barbara Hollender, Rzeczpospolita

„Via Carpatia” z zapadającymi w pamięci zdjęciami Zuzanny Kernbach (robiła z Klarą Kochańską również „Lokatorki”) oraz Juliana A. Ch. Kernbacha, przypominała mi dawne filmy Wima Wendersa z ich kurzawą, niejednoznacznościami, introwersyjnymi postaciami. Julia i Piotr, podobnie jak bohaterowie „Alicji w miastach” czy „Z biegiem czasu” są flâneurami smutku.
Łukasz Maciejewski, kultura.onet.pl

Video

Ostatnie komentarze
  • Anna Blanche z www.no-noo.com:

    Oby więcej takich murali :)

    3 lata temu

  • Andrzej Rogowski:

    Karol You Are Doing The Right Thing. Thank You For That.

    3 lata temu

  • norm777:

    W niedzielę są dwa filmy dla chłopców, a można było Madikę dać w niedzie

    3 lata temu

  • mapet:

    Ja jestem zwolennikiem teatru Imka w Warszawie. Jestem tam regularnie widzem. Ni

    3 lata temu

  • MOGO:

    Świetna sprawa! Takie warsztaty w Białym...suuuperowo!

    4 lata temu