Nagi lunch

Białostocki Ośrodek Kultury – Dyskusyjny Klub Filmowy „GAG” zaprasza w ramach Klasyki Kina na pokaz głośnego filmu „Nagi lunch” Davida Cronenberga, opartego na prozie Williama S. Burroughsa, pisarza wyklętego, jednego z najważniejszych przedstawicieli kultury beatnikowskiej!

24 stycznia 2018, godz. 18:00
kino Forum, ul. Legionowa 5
Bilety: 10 zł (normalny), 7 zł (ulgowy) – do kupienia w kasie kina Forum, kasie BOK/CLZ i na stronie www.bilety.bok.bialystok.pl

Prelekcja przed filmem Piotr Mirski – (1987) publicysta, krytyk, prozaik. Z urodzenia szczecinianin, z wykształcenia filmoznawca po Uniwersytecie Jagiellońskim. Współpracuje lub współpracował m.in. z: „Kinem”, „Dwutygodnikiem”, Interia.pl, „Filmem”, „Polityką”, „Nową Fantastyką”, „Exklusivem”, Filmwebem i Portalem Filmowym. Współautor książki „Wunderkamera. Kino Terry’ego Gilliama” (Korporacja „Ha!art”, Kraków 2011), autor tekstów dla death metalowego zespołu Ogotay. Jego opowiadania publikowano lub do publikacji przyjęto m.in. w „Czasie Kultury”, „Redzie”, „Ha!Arcie”, „Arteriach” i antologii „Dziedzictwo Manitou”.

Nagi lunch / Naked Lunch
Japonia/Kanada/Wielka Brytania 1991, 115′
reż. David Cronenberg
obsada: Peter Weller, Judy Davis, Ian Holm, Roy Scheider, Julian Sands

Akcja filmu Davida Cronenberga, opartego na prozie Williama S. Burroughsa, toczy się w Nowym Jorku w latach 50. XX wieku. Bill Lee to pisarz, który dorabia, pracując jako dezynfekator. Pewnego dnia wraz z żoną postanawiają odurzyć się proszkiem do zwalczania karaluchów. Ten nie do końca bezpieczny eksperyment przenosi Billa do Międzystrefy, krainy zamieszkiwanej przez różnego rodzaju stwory. Lee odnajduje tam w końcu wenę twórczą, a swoje powieści zapisuje na gadającej maszynie do pisania w kształcie karalucha.

„Żyjący na marginesie społeczeństwa William S. Burroughs należał do najbliższych przyjaciół apostołów literatury beatnikowskiej, Jacka Kerouaca i Allena Ginsberga. Słynął ze swobodnych obyczajów seksualnych, a przede wszystkim ze skłonności do eksperymentowania z każdym dostępnym rodzajem narkotyków. Burroughs nie tylko używał środków psychodelicznych, lecz w niezrównany sposób opisywał powodowane przez nie odmienne stany świadomości. Był bodaj pierwszym nowoczesnym pisarzem amerykańskim, który tak otwarcie pisał o narkotykach, przedstawiając nie tylko cienie, ale i blaski ich zażywania. Styl życia Burroughsa wiódł go oczywiście nieustannie do konfliktów z prawem i literat musiał nie raz uciekać ze Stanów przed wymiarem sprawiedliwości. W latach 50. schronił się w marokańskim Tangerze, pod opieką innego ważnego przedstawiciela amerykańskiej kontrkultury tamtej epoki, Paula Bowlesa (autora „Pod osłoną nieba”). Owocem marokańskiego epizodu w życiu Burroughsa była jego najsłynniejsza powieść, „Nagi lunch”.

Przeniesieniem „Nagiego lunchu” na ekran zajął się DAVID CRONENBERG, kanadyjski mistrz horroru, reżyser „Crash”, „Dead Ringers” i remake’u „Muchy”, autor ekscentryczny, balansujący między kinem grozy, a filmową awangardą. Zarówno w książce Burroughsa, jak i w jej filmowej adaptacji, fakty z życia pisarza mieszają się ze zmyśleniami i narkotycznymi halucynacjami. Bohater opowieści, William Lee (znakomity Peter Weller) jest pisarzem i narkomanem, który próbuje chwilowo zerwać z nałogiem. Podejmuje w tym celu pracę tępiciela karaluchów. Niestety, w krótkim czasie zarówno on jak i jego żona Joan (Judy Davis) zaczynają się zażywać służbowy środek owadobójczy i kompletnie się od niego uzależniają. Podczas narkotycznego seansu William zabawia się w Wilhelma Tella, strzelając z rewolweru do szklanki ustawionej na głowie Joan. Bohater chybia i zabija żonę, a następnie ucieka od tego przerażającego faktu w narkotyczne wizje, do halucynacyjnej krainy zwanej Międzystrefą (Interzone), w której maszyny do pisania zmieniają się w gadające robale, w barach przesiadują dziwne stwory, a Joan wciąż żyje, choć jest zupełnie kimś innym.

Film Cronenberga to oniryczna, psychodeliczna wizja, ale kryjąca w sobie klucz do realnych wydarzeń. William Lee to pseudonim samego Burroughsa, który pod tym nazwiskiem występował zarówno w swoich własnych książkach, jak i legendarnej powieści Jacka Kerouaca „W drodze”. Sam Kerouac oraz Allen Ginsberg, kryją się tu pod postaciami kolegów bohatera, Hanka i Martina zaś Tom Frost (Ian Holm) to w rzeczywistości pisarz Paul Bowles. Halucynacyjna „Interzone” jest odbiciem Tangeru lat 50., który był wówczas wolnym miastem i posiadał status „International Zone” – Strefy Międzynarodowej. Burroughs, podobnie jak William Lee, naprawdę przez pewien czas był tępicielem insektów. A przede wszystkim prawdziwa jest historia śmierci żony pisarza. W 1951 r. Burroughs rzeczywiście zastrzelił swoją lepszą połowę podczas zabawy w Wilhelma Tella”.

Źródło: alekinoplus.pl

Ostatnie komentarze
  • Anna Blanche z www.no-noo.com:

    Oby więcej takich murali :)

    2 lata temu

  • Andrzej Rogowski:

    Karol You Are Doing The Right Thing. Thank You For That.

    3 lata temu

  • norm777:

    W niedzielę są dwa filmy dla chłopców, a można było Madikę dać w niedzie

    3 lata temu

  • mapet:

    Ja jestem zwolennikiem teatru Imka w Warszawie. Jestem tam regularnie widzem. Ni

    3 lata temu

  • MOGO:

    Świetna sprawa! Takie warsztaty w Białym...suuuperowo!

    3 lata temu