Lalki z Majdanka

Białostocki Ośrodek Kultury zaprasza na wystawę fotograficzną:

Lalki z Majdanka

BOK/CLZ, ul. Warszawska 19
wernisaż i spotkanie z autorką Tal Schwartz: 5 października 2018 r. (piątek), 18:00

wystawa czynna do 9 grudnia 2018 r.
wystawę można zwiedzać od wtorku do niedzieli, w godzinach 10:00-17:00
bilety: wernisaż i niedziele – wstęp wolny, pozostałe dni – 4 zł

Istnieją łzy rzeczy martwychsunt lacrimae rerum – i istnieją ich lamenty. Ach! Łzy rzeczy, które zostały opuszczone na wieki […].
Źle traktowane przez obcych, niczym niepochowane ciała, które nie mają nikogo, kto mógłby wyświadczyć im tę ostatnią przysługę […].
Ten, kto nigdy nie widział łez owych przedmiotów i nie słyszał ich lamentu, nie widział w życiu niczego naprawdę smutnego […].
Rachela Auerbach, Lament rzeczy martwych

Czym jest lalka?

To, że wiemy niewiele o otaczających nas przedmiotach, a o przedmiocie zwanym lalką wiemy jeszcze mniej, jest fundamentalną prawdą. Lalka może być tak wieloma rzeczami: źródłem pociechy, przyjacielem, przypomnieniem zewnętrznego świata lub nieobecnej osoby; śladem domu, pamiątką. Może być żadną z tych rzeczy lub wszystkimi naraz.

W kolekcji Państwowego Muzeum na Majdanku znajduje się szesnaście lalek. Zostały znalezione na terenie byłego obozu koncentracyjnego po jego likwidacji w 1944 roku. Nic nie wiadomo o ich właścicielach. Gdybyśmy mogli spytać właścicieli, czym dla każdego z nich była lalka, co dla nich znaczyła, czy otrzymalibyśmy odpowiedź, której się spodziewaliśmy? A może powinniśmy być gotowi na to, że każda z lalek kryje w sobie tajemnicę – możliwe, że ukrytą nawet przed jej posiadaczem? Po archiwizacji pozycja i funkcja lalek się zmienia – stają się one dowodem historycznym, skatalogowanym i umieszczonym w pudełku na półce. Każdy szczegół jest opisany: rysa, dziura w sukience, uszkodzona kończyna.

Kiedy fotografowałam te lalki starałam się rozważyć ich inne funkcje – te, które proces archiwizacji paradoksalnie może ukryć lub wymazać – choć ten paradoks jest prawdopodobnie związany z fotografią w ogóle, ponieważ sama fotografia jest aktem archiwizacji. Niemniej jednak fotografia – przynajmniej w dziedzinie badań naukowych i archiwów historycznych – jest podporządkowana wartościom obiektywności naukowej i prawdy historycznej. Obiektywizm, z jego surowymi normami i zasadami, jest tradycyjnie związany z pewnym typem fotografii, który wyklucza interwencję (tj. „inscenizację”) i wymaga spójności, ostrości i jasności.

Rzucając wyzwanie tym regułom i normom za pomocą rozmaitych środków świadomej interwencji prezentowane prace próbują powtórzyć proces archiwizacji, tym razem zastanawiając się głębiej nad lalkami i ich możliwymi funkcjami poza sferą dowodów historycznych.

Tal Schwartz

Tal Schwartz
Izraelska fotograficzka i kuratorka. Ukończyła studia licencjackie na kierunku komunikacja fotograficzna w College’u Hadassah w Jerozolimie a studia magisterskie na kierunku teoria sztuki w jerozolimskiej Szkole Sztuk Pięknych i Rzemiosł Artystycznych Besaleel. Obecnie jest główną kuratorką w Galerii Azrieli College’u Hadassah. W latach 2014-2016 pracowała w Ośrodku Brama Grodzka – Teatr NN w Lublinie.

Wystawa pochodzi z kolekcji Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN. Zdjęcia wykonano za zgodą i korzystając ze zbiorów Państwowego Muzeum na Majdanku w Lublinie.

 

Ostatnie komentarze
  • Anna Blanche z www.no-noo.com:

    Oby więcej takich murali :)

    3 lata temu

  • Andrzej Rogowski:

    Karol You Are Doing The Right Thing. Thank You For That.

    4 lata temu

  • norm777:

    W niedzielę są dwa filmy dla chłopców, a można było Madikę dać w niedzie

    4 lata temu

  • mapet:

    Ja jestem zwolennikiem teatru Imka w Warszawie. Jestem tam regularnie widzem. Ni

    4 lata temu

  • MOGO:

    Świetna sprawa! Takie warsztaty w Białym...suuuperowo!

    4 lata temu