Climax

(Francja, 90')

Trailer

Opis filmu

„Climax” to hipnotyczny, odurzający, pulsujący energią i muzyką lat 90. film Gaspara Noé. Najnowsze dzieło reżysera „Love” „Nieodwracalne”  i „Wkraczając w pustkę” stało się sensacją ostatniego festiwalu w Cannes, gdzie okrzyknięto je szatańską wersją „Step Up”.

Inspirowana autentycznymi wydarzeniami opowieść o grupie tancerzy, którzy w pewną zimową noc spotykają się w opuszczonej szkole na odludziu. Taneczna próba w rytm przebojów Daft Punk, Apex Twin i Soft Cell szybko zamienia się w pełną seksualnego napięcia imprezę. Gdy wychodzi na jaw, że domowej roboty sangrię ktoś doprawił narkotykami, dzika zabawa w zamkniętym budynku przeradza się w ekstremalny, psychodeliczny trip.

Na planie swojego najnowszego projektu reżyser sam stanął za kamerą, a do choreograficznych fajerwerków zatrudnił profesjonalnych tancerzy. W obsadzie znalazła się Sofia Boutella, tancerka i aktorka („Atomic Blonde”), a także francuski DJ Kiddy Smile. Na ścieżkę dźwiękową do „Climaxu”, obok przebojów elektro z lat 90-tych, trafił również – skomponowany specjalnie na potrzeby filmu – utwór „Sangria” Thomasa Bangaltera z Daft Punk.

Gaspar Noé w wizualnie porywający sposób pokazuje, do czego zdolni są ludzie, gdy zbiorowo puszczają im hamulce i budzą się wewnętrzne demony. Wybierz się na najbardziej szaloną imprezę tej jesieni, zanurz w tanecznym piekle – i spróbuj przeżyć „Climax”.

GŁOSY PRASY
„Climax” to najlepsza rzecz, jaką Gaspar Noé zrobił od lat.
Vulture

Nie będziesz w stanie oderwać oczu od ekranu.
Variety

Orgazm (ang. climax) Gaspara Noé jest o wiele głośniejszy niż szczytowanie zwykłych śmiertelników. Reżyser serwuje nam zmysłowe, szokujące kino, na którego tle inne filmy wypadają blado, wręcz nudno.
The Guardian

Niezwykle intensywne doznanie
Screen Daily

Film uwodzi rytmem oraz odważnym obrazem tańczących ludzi, pięknem ich cielesnej ekspresji.The Hollywood Reporter

Noé zrealizował nieposkromiony, obłędny, erotyczny teatr tańca, przypominający obrazy Boscha. Dobrze, że wrócił.
The Telegraph

„Climax” mistrzowsko przenosi taniec współczesny na ekran. Przy nim „Pina” Wima Wendersa wypada nijako i bezbarwnie.
The Film Stage

Psychodeliczna jazda bez trzymanki, gdzie bardzo zły narkotykowy trip okazuje się być doskonałym filmem.
Indiewire